szukaj nieruchomości

Typ nieruchomości

Lokalizacja

Liczba sypialni

Cena od

Cena do

Nr referencyjny

Kontakt Oferta
Strona główna

you can live
where the others
only dream about…

+34 699 15 88 77 +34 673 73 42 11
23/07/2019

Rynek pierwotny w Hiszpanii - hit czy kit?

Rynek pierwotny w Hiszpanii
Zapomnijcie o betonowych wylewkach, sterczących ze ścian przyłączach, czy zwisających z sufitu żarówkach. W Hiszpanii stan deweloperski, czyli ten, za który płacicie i w którym oddawane jest Wasze mieszkanie czy dom, to: wykończone podłogi i łazienki, zamontowane drzwi wewnętrzne i szafy wbudowane oraz w pełni umeblowana i wyposażona w urządzenia AGD kuchnia.

Rynek pierwotny nie jest dla wszystkich

Jak zwykle wszystko zależy od potrzeb kupującego. Jeśli pomysł zakupu nieruchomości w Hiszpanii wpadł Ci do głowy wczoraj, a jesteś z tych osób, które lubią realizować swoje marzenia i plany natychmiast, rynek pierwotny pewnie wystraszy Cię 18. miesięcznym terminem realizacji.

Z kolei osoby, które żeby móc ze spokojnym sumieniem kupić muszą produkt obejrzeć, dotknąć, powąchać; dla których plany budowlane to płaskie rysunki, a makiety - domki z klocków, których nijak nie umieją sobie wyobrazić w rozmiarach rzeczywistych, również mogą mieć pewien problem z akceptacją procesu zakupu off plan. Do takich zakupów potrzebna jest najpierw spora wyobraźnia, a potem dużo cierpliwości. Ci, którzy się na nie zdecydowali wiedzą, że było warto.

Trochę historii

Rynek pierwotny powstał z martwych po głębokim kryzysie, kiedy przez kilka dobrych lat w Hiszpanii nie budowało się w zasadzie nic, poza budynkami użyteczności publicznej. Ci deweloperzy, których kryzys zastał na końcu realizacji, usiłowali cenami zachęcić niewielu wtedy kupujących do zakupu właśnie u nich (z różnym skutkiem). Ci z kolei, którzy zatrzymali się na półmetku, najczęściej oddawali projekty bankom, a te z kolei wpłacone pieniądze zawiedzionym klientom (tak, pieniądze klienta wpłacone deweloperowi są w Hiszpanii absolutnie bezpieczne, nawet jeśli deweloperowi powinie się noga - reguluje to hiszpańskie prawo). Potem banki usiłowały sprzedawać odebrane bankrutującym deweloperom projekty w mniej lub bardziej zaawansowanym stadium budowy, ale na chętnych musiały czasem długo czekać. Aż pojawiły się fundusze inwestycyjne, które powoli, wybiórczo i za ceny bardzo mocno obniżone zaczęły kupować od banków ich "bad assets" po to, żeby w ciągu kilku lat przekształcić je w świetne inwestycje. To temat na odrębny artykuł, bo to nadal jest spory kawałek tutejszego nieruchomościowego tortu.

Dobra passa deweloperów

Od 2013 roku do boju ruszyli deweloperzy i ich dobra passa trwa. Nowe projekty wyrastają jak grzyby po deszczu, budowane są zarówno mieszkania jak i domy szeregowe i wille. Przeróżne lokalizacje, koncepcje, jakość i naturalnie ceny – deweloperzy oferują w zasadzie wszystko. Ilość nowych mieszkań wzrosła w 2018 roku z około 80.000 do ponad 100.000 sztuk. A deweloperzy na tym nie poprzestają. Metrovacesa na przykład planuje wybudowanie do 2020 roku 4.000 mieszkań tylko na Costa del Sol. Inne duże firmy budowlane nie pozostają w tyle. Taylor Wimpey, Neinor Homes, Kronos Homes, Aedas, TM Grupo Inmobiliario to tylko kilku gigantów rynku mieszkaniowego w Hiszpanii, którzy pracują na pełnych obrotach prześcigając się w oferowaniu swoim klientom nowoczesnych projektów i inteligentnych, ekologicznych domów, wybudowanych w najnowszych technologiach. To już nie te czasy, kiedy jakość nieruchomości w Hiszpanii mogła co bardziej wymagających klientów zniechęcać do kupna. Tworzone teraz projekty budowlane są nie tylko ciekawe i zróżnicowane architektonicznie, ale również wykorzystują wszelkie nowinki techniczne tak, aby maksymalnie ułatwić życie mieszkańcom. 

Rynek pierwotny to ciekawa propozycja dla inwestorów cierpliwych. Kupując z planu płacą cenę często o 30% niższą niż ci klienci, którzy zdecydowali się na zakup już po wybudowaniu osiedla.

Zalety zakupów na rynku pierwotnym

Dla części kupujących rynek pierwotny poza oczywistymi zaletami typu: nowa realizacja, ciekawa architektura, nowoczesne technologie użyte do budowy, ma jeszcze i tę zaletę, że można zarezerwować sobie fajne mieszkanie i zapłacić za nie w całości dopiero za 2 lata. Zwykle deweloperzy oferują swoim klientom bardzo korzystną formę płatności

  • opłata rezerwacyjna w wysokości ustalonej przez dewelopera (zwykle jest to 6.000 EUR), 
  • przy podpisaniu umowy deweloperskiej między 20 a 30% ceny + VAT 10%,
  • pozostała część ceny przy odbiorze kluczy.

Opłaty przy zakupie na rynku pierwotnym

Musimy wziąć pod uwagę, że - inaczej niż w Polsce - ceny w cenniku dewelopera to ceny netto, czyli należy do nich doliczyć obowiązujący podatek VAT. W przypadku mieszkań VAT wynosi 10%. Kolejna opłata to odpowiednik polskiego PCC, czyli tutejsze AJD (actos juridicos documentados) w wysokości od 1% do 1,5% wartości transakcji netto. Wiecie już, że przy każdej transakcji na rynku nieruchomości w Hiszpanii zalecamy skorzystanie z usług hiszpańskiego prawnika. Jego honorarium - tak jak przy transakcjach na rynku wtórnym - wyniesie 1% + 21% VAT. Jeżeli chcecie skorzystać z finansowania i poprosicie bank o kredyt hipoteczny, do podanych wyżej opłat, dojdą koszty kredytowania. Dobra wiadomość jest taka, że banki chętnie udzielają kredytów nie-rezydentom i można bez większego problemu sfinansować nawet do 70% wartości nieruchomości.

Na koniec miła niespodzianka: hiszpański stan deweloperski

Zapomnijcie o betonowych wylewkach, sterczących ze ścian przyłączach, czy zwisających z sufitu żarówkach. W Hiszpanii stan deweloperski, czyli ten, za który płacicie i w którym oddawane jest Wasze mieszkanie czy dom, to: wykończone podłogi i łazienki, zamontowane drzwi wewnętrzne i szafy wbudowane oraz w pełni umeblowana i wyposażona w urządzenia AGD kuchnia. Miłe to, prawda? Tak naprawdę musicie tylko kupić meble, naczynia, pościel i ręczniki (albo zlecić to nam) - i możecie się wprowadzać.