szukaj nieruchomości

Typ nieruchomości

Lokalizacja

Liczba sypialni

Cena od

Cena do

Nr referencyjny

Kontakt Oferta
Strona główna

you can live
where the others
only dream about…

+34 699 15 88 77 +34 673 73 42 11
23/07/2021

Kiedy powinna zapalić się nam lampka ostrzegawcza przy kupnie nieruchomości w Hiszpanii? Poznaj historie naszych klientów

Na co uważać przy zakupie nieruchomości w Hiszpanii
Zebraliśmy i spisaliśmy 5 historii naszych klientów, które warto poznać jeżeli poważnie myśli się o zakupie nieruchomości w Hiszpanii. Chcemy pokazać, że proces kupna nie jest mocno skomplikowany, ale...

Kupno nieruchomości to zawsze poważna decyzja – z reguły przemyślana i przygotowana, chociaż zdarzają się wyjątki: tzw. miłość od pierwszego wejrzenia, albo propozycja nie do odrzucenia zwana też mega okazją. Szczęśliwie takich wyjątków jest niewiele, zwykle wydając spore pieniądze działamy rozsądnie. Uruchamiamy finansowanie, często adwokata, sami też sprawdzamy dokumenty nieruchomości. Nad prawidłowym przebiegiem transakcji czuwa notariusz. Poruszamy się po znanym terenie, a i tak czasem zdarzają się wpadki. 

Jeśli decydujecie się na kupno nieruchomości za granicą tym bardziej trzeba „odrobić lekcje” i starannie przygotować się do tego procesu. Wiele rzeczy ułatwia internet, można tam faktycznie znaleźć dużo rzetelnej wiedzy pod warunkiem, że wie się, gdzie i czego szukać. I tu zapala nam się…

Lampka ostrzegawcza numer 1: „Czytałam / -em o procesie kupna w internecie, to łatwe!”

Kilka dni temu odebrałam telefon. Zadzwonił pan z informacją, że kupuje mieszkanie z planu na Teneryfie. Wpłacił już opłatę rezerwacyjną, bo sprzedawca, z którym rozmawiał przez telefon, powiedział mu, że mieszkania tego typu świetnie się sprzedają i musi się pospieszyć. Zatem wpłacił pieniądze, tylko niespecjalnie wie komu, bo firmy deweloperskiej dogłębniej nie sprawdził (ale poczytał o niej w internecie!). Nie wiedział, że powinien dostać od dewelopera gwarancję bankową na wpłacone środki, ani jak sfinansuje resztę kwoty. Chciałby wziąć kredyt, ale gdzie, jak i jaki musi mieć wkład własny? 

Zadzwonił do nas po pomoc w momencie, kiedy okazało się, że jednak internet to za mało, że niezbędny jest tzw. „czynnik ludzki”, najchętniej mówiący po polsku. Skierowałam Pana do naszej polskojęzycznej koleżanki pracującej w jednym z banków, żeby porozmawiał z nią o finansowaniu, ale z polskojęzycznym prawnikiem na Teneryfie mam problem. Tym bardziej, że pan niekoniecznie chce kogoś z internetu, twierdzi, że czułby się pewniej, gdyby był to prawnik rekomendowany.

Nasza rada

Skoro o internecie mowa, warto zdać sobie sprawę, że jest to wyjątkowo pamiętliwa maszyna i potężny śmietnik ofert wszelakich. Nie upierajmy się, że „ten dom na pewno jest do sprzedaży, bo widziałam / -em ogłoszenie w internecie”. Sprawdźmy raczej datę ostatniej aktualizacji ogłoszenia, jeśli jest dostępna. Jeśli nie, skontaktujmy się z jego nadawcą.

I pod żadnym pozorem nie przelewajmy pieniędzy, jeśli nie mamy pewności komu i za co płacimy. Wbrew pozorom opisany wyżej przypadek nie jest odosobniony. 


Chcesz otrzymać "PORADNIK INWESTORA - jak bezpiecznie kupić nieruchomość w Hiszpanii" za darmo?

  1. Wejdź na https://mailchi.mp/dreamproperty/poradnik
  2. Zapisz się na nasz newsletter, w którym znajdziesz najbardziej aktualne informacje z rynku nieruchomości w Hiszpanii i najlepsze ogłoszenia (nie spamujemy, wysyłamy go raz w miesiącu).
  3. Po zapisaniu pojawi się link do pobrania naszego poradnika. 

To wszystko. Nie ma żadnych gwiazdek, haczyków ani ukrytych opłat. 


Lampka ostrzegawcza numer 2: Mega okazja

Córka jednego z naszych klientów postanowiła przyjechać do pracy na wybrzeżu. Pomysł fajny, tylko trzeba gdzieś mieszkać, skoro dom rodziców jest wynajmowany. Znalazła na jednym z dużych i zasadniczo godnych zaufania portali nieruchomościowych ofertę, która wydała jej się fantastyczna: dwusypialniowe mieszkanie w odległości spaceru do Puerto Banus, położone w osiedlu z kilkoma basenami i ochroną, dostępne przez cały sierpień. To wszystko za jedyne 1.000 EUR. Napisała do „właściciela”, upewniła się, że mieszkanie jest wolne i usłyszała, że jeżeli chce je zarezerwować, to musi się bardzo spieszyć, bo jest szczyt sezonu, a to mega okazja etc etc… Wpłaciła opłatę rezerwacyjną na podane konto i dopiero, kiedy po tym fakcie pan „właściciel” nagle przestał odbierać jej telefony, skontaktowała się z nami, a my z prawnikiem. Prawnik sprawdził tego pana i okazało się, że delikwent ma na koncie dwa oskarżenia o oszustwo i jedno zgłoszenie przemocy w rodzinie. 

Nasza rada

Gdyby córka naszych klientów skontaktowała się z nami zanim przelała pieniądze, po pierwsze dowiedziałaby się, że takie ceny w tym osiedlu nie istnieją, bo tam 1.000 EUR płaci się owszem, ale za tydzień, a nie miesiąc. Po drugie nasz prawnik sprawdziłby „właściciela” przed, a nie po fakcie. I może mieszkania nie miałaby nadal, ale za to 1.000 EUR zostałoby na jej koncie.

Na co uważać przy zakupie nieruchomości w Hiszpanii - mega okazje

Lampka ostrzegawcza numer 3: Zaufanie tak, ale kontrolowane

Jeden z naszych niedoszłych klientów po tym, jak obejrzał z nami kilkanaście różnych propozycji i zdobył potrzebne mu informacje, postanowił pójść własną drogą. To się zdarza, nieczęsto, ale się zdarza. Szczęśliwie nie zawsze finał jest taki, jak tutaj. Pan jest producentem materiałów budowlanych, więc pomyślał, że ubije interes z deweloperem i za część willi zapłaci mu w barterze, dostarczając swoje materiały. Panowie dogadali się, ponoć nawet zaprzyjaźnili, a ponieważ obaj mieli się za dżentelmenów, nie spisali swoich ustaleń w formie umowy dodatkowej, podpisali tylko – standardowo – umowy: rezerwacyjną i przedwstępną. Po wielu perypetiach klient w końcu odebrał dom, ale sprawa ma finał w sądzie, bo Panowie nie mogą dojść do porozumienia w kwestii płatności

Nasza rada

Wniosek z tej historii jest smutny, ale prawdziwy: „Si vis pacem, para bellum”. Wszystkie ustalenia między stronami muszą zostać spisane i podpisane, niczego nie wolno zostawiać tak lubianemu przez wielu ludzi: „jakoś się dogadamy”. 

Lampka ostrzegawcza numer 4: Zakupy w ciemno

„Nasi znajomi mają mieszkanie w osiedlu X, są bardzo zadowoleni, więc my też tam chcemy. Widzieliśmy zdjęcia, podoba nam się, bierzemy”. Brzmi jak łatwa i szybka transakcja, prawda? Może tak być, ale wcale nie musi. Często coś, co jednemu wydaje się kawałkiem raju na ziemi, drugiego w ogóle nie porusza

Pandemia i restrykcje dotyczące podróżowania spowodowały, że ludzie zaczęli kupować nieruchomości online. W ten sposób została na przykład sprzedana przepiękna Villa Alcuzcuz, laureatka wielu nagród. 

Pan Amerykanin, który ją kupił, nie mógł przylecieć do Hiszpanii, ale na willi zależało mu bardzo i nie chciał jej stracić. Znalazł zatem w Madrycie profesjonalnych rzeczoznawców i zlecił im audyt budowy. Audytorzy na tydzień zamienili się w cienie pracujących na budowie robotników, przejrzeli dokumenty dotyczące tej inwestycji i wydali werdykt: „takiej jakości wykonania w Hiszpanii jeszcze nie widzieliśmy.” Na to dictum pan Amerykanin wpłacił opłatę rezerwacyjną, a do swojego domu przyleci w przyszłym roku.  

Nasza rada

Jeśli decydujecie się na kupno nieruchomości w Hiszpanii, kupcie najpierw bilet lotniczy do tejże. Przylećcie, obejrzyjcie, dotknijcie i "powąchajcie". To szczególnie ważne, jeśli mieszkanie czy dom ma służyć również Wam, a nie być wyłącznie dobrą inwestycją. Możecie też zrobić jak Pan Amerykanin - zlecić kompleksowy audyt nieruchomości. 

Na co uważać przy zakupie nieruchomości w Hiszpanii - zakupy w ciemno

Lampka ostrzegawcza numer 5: „Podoba mi się, ale… poczekam”

Pewna para wybrała się na poszukiwania nieruchomości. Budżet mieli słuszny, więc wizyty były czystą przyjemnością. Znaleźli elegancki apartament z przepięknym widokiem na morze i góry i postanowili go kupić. Ich oferta była dla dewelopera zbyt niska, zaproponował więc nieco wyższą kwotę i strony się dogadały (tak przynajmniej wtedy myśleliśmy). Kolejnym krokiem powinna być wpłata rezerwacji, ale minęło kilka tygodni i nic się nie wydarzyło. Para postanowiła poczekać, aż deweloper przyjmie jednak ich oryginalną ofertę. W międzyczasie pojawił się ktoś inny, podejmujący nie tylko decyzje, ale również działania i apartament został sprzedany. 

Nasza rada

Mówi się, że "pośpiech to zły doradca", ale zbytnie przeciąganie transakcji kupna nieruchomości też nie jest dobrym rozwiązaniem. Warto pamiętać o tym, że o swojej nieruchomości w Hiszpanii marzy wiele osób.  

Kilka słów podsumowania 

Proces kupna nieruchomości w Hiszpanii nie jest specjalnie skomplikowany, ale nie znając mechanizmów i procedur rządzących tutejszym rynkiem ani języka hiszpańskiego, można narobić sobie kłopotów. Przed przystąpieniem do procesu kupna poszukajcie ludzi, którzy znają się na rzeczy: prawnika, pośrednika, doradcy bankowego – osób, którym będziecie mogli zaufać. Podczas całego procesu miejcie oczy szeroko otwarte, zadawajcie pytania, zgłaszajcie swoje wątpliwości. Często coś, co dla nas jest oczywiste, bo po prostu „tak się to tutaj robi”, dla Was może być zaskoczeniem. Reagujcie w takich sytuacjach, proście o wyjaśnienia – zawsze jakieś są. Mechanizmy działające na hiszpańskim rynku nieruchomości nie różnią się od światowych standardów, ale jednak każdy rynek ma swoją specyfikę, którą poznajecie w trakcie procesu kupna. 

Jedna reguła jest wspólna i działa zawsze: jeśli coś wydaje ci się zbyt piękne, żeby było prawdziwe, to najprawdopodobniej masz rację.